Dlaczego warto pić Miliczankę? - Miliczinfo.pl

Dlaczego warto pić Miliczankę?

Picie wody z kranu nie cieszy się w Polsce zbyt dużą popularnością. Wielu Polaków nie ma zaufania co do jej jakości, a wręcz uważa że może zagrażać zdrowiu. Należy jednak obalić ten mit, ponieważ woda z kranu zawiera całą gamę potrzebnych dla naszego organizmu makro i mikroelementów.
pixabay.com

Jakość wody w Miliczu jest wprost wzorcowa. Ma dobry smak i neutralny zapach, a przy tym jest znacznie tańsza i bardziej ekologiczna niż woda butelkowana. Jednak nie każdy mieszkaniec zdaje sobie sprawę, że miliczanka jest czysta, zdrowa i nadaje się do spożycia bez przegotowania.

Dlaczego warto pić Miliczankę?

Po pierwsze, picie wody z kranu jest nie tylko ekologiczne, ale również ekonomiczne. Według obliczeń cena jednej, litrowej butelki wody mineralnej jest równa cenie ponad 40 butelek wody z kranu. W tym szacunku założono, że 1 litr wody kosztuje 2 zł. W porównaniu z 1l kranówki zapłacimy 0,05 zł.

Warto zauważyć, że w Polsce woda z kranu w większości przewyższa wody źródlane w kwestii zawartości substancji mineralnych. Tym samym jeśli decydujemy się na zakup wody butelkowanej nie tylko tracimy pieniądze, ale nie zyskujemy również na zdrowiu i generujemy śmieci.

Kolejną zaletą wody z kranu jest fakt, że jakość polskiej kranówki dorównuje tej w europejskich miastach. Powodem tego jest to, że według polskiego prawa niektóre wskaźniki muszą spełniać surowsze normy niż te, które wytycza UE.

Polska kranówka dorównuje tej w europejskich miastach, a nawet jest lepsza. Dzieje się tak dlatego, że według polskiego prawa niektóre wskaźniki muszą spełniać surowsze normy niż te, które wytycza UE.

Co istotne, woda z kranu zawsze jest w zasięgu ręki. Ugasi pragnienie nie tylko w domu, ale również w mieście, gdzie mamy dostęp do poidełek. W Miliczu takie punkty znajdują się przy akwarium plenerowym obok ścieżki rowerowej, przy ul. 1 Maja na wysokości Kościoła Laski oraz w Rynku. Jak zapewnia Gmina, w niedalekiej przyszłości mieszkańcy doczekają się kolejnych “źródełek” w miejscach publicznych.

>